1. Czyj ma być ten sprzęt
Przy kredycie przedmiot od razu należy do firmy. Przy leasingu operacyjnym zostaje u finansującego, a firma go używa i ma opcję wykupu na koniec. To nie jest różnica formalna - z niej wynika, kto ujmuje sprzęt w majątku, kto go amortyzuje i co się stanie, gdy firma będzie chciała go sprzedać przed czasem.
2. Jak firma się rozlicza
Pełna księgowość, książka przychodów i rozchodów, ryczałt - każda forma inaczej traktuje raty, amortyzację i VAT. Przy ryczałcie część korzyści kosztowych po prostu nie istnieje, bo nie ma czego pomniejszać. To pytanie potrafi zamknąć temat w pierwszej minucie rozmowy.
3. Ile firma chce wyłożyć na starcie
Kredyt inwestycyjny zwykle oczekuje wkładu własnego. Leasing operuje opłatą wstępną, która bywa niższa, ale jej wysokość wpływa na resztę harmonogramu. Pytanie brzmi więc nie „ile minimum", tylko „ile firma chce zamrozić dziś, a ile rozłożyć".
4. Co ma się stać po zakończeniu
- Sprzęt ma zostać w firmie na lata - to argument za tym, żeby od początku był jej własnością albo żeby wykup był realny i policzony.
- Sprzęt ma być wymieniany co kilka lat - to argument za formą, która ułatwia rotację.
- Nie wiadomo - wtedy warto sprawdzić, ile kosztuje zostawienie sobie obu wyjść.
5. Jak to wpłynie na kolejne finansowanie
Zobowiązanie widać w rejestrach niezależnie od formy, ale nie każde obciąża zdolność tak samo i nie każde jest tak samo czytelne dla kolejnej instytucji. Jeżeli w planach jest druga inwestycja albo kredyt obrotowy, kolejność ma znaczenie.
6. Jak szybko to ma być
Procedury różnią się czasem, a przy sprzęcie z krótkim terminem dostępności to bywa argument rozstrzygający. Warto jednak oddzielić „szybciej" od „mniej dokumentów" - to nie zawsze idzie w parze.
7. Kto płaci za ubezpieczenie i serwis
Przy leasingu część kosztów bywa wpisana w umowę i wygląda na niższą ratę, choć realnie jest w niej zaszyta. Przy kredycie firma organizuje to sama. Porównanie ma sens dopiero wtedy, gdy po obu stronach liczymy ten sam zakres.
Porównujcie całość kosztu przy tym samym zakresie, a nie dwie raty wyrwane z kontekstu.
Jak my to robimy
Zanim cokolwiek policzymy, przechodzimy przez te siedem pytań i zestawiamy warianty na liczbach konkretnych ofert, a nie na regule ogólnej. Jeżeli z odpowiedzi wychodzi, że żadna z form nie jest właściwa, mówimy to wprost - takie sytuacje opisaliśmy osobno.
Decyzję o finansowaniu i jego warunkach podejmuje instytucja finansowa, a nie my. Nasza praca kończy się na przygotowaniu sprawy i doprowadzeniu jej do końca.
To materiał informacyjny, a nie porada podatkowa, prawna ani inwestycyjna. Rozliczenie konkretnej umowy zależy od formy księgowości, dat i treści dokumentów, dlatego ostateczną kwalifikację potwierdza księgowość prowadząca firmę.