Co zostaje po każdym wniosku
Złożenie wniosku to nie jest zdarzenie prywatne między firmą a jedną instytucją. Zapytanie zostaje odnotowane, a kolejna instytucja przy ocenie widzi, że w ostatnim czasie ktoś już pytał. Sam ślad nie jest oceną - ale seria śladów w krótkim czasie układa się w obraz.
Jeden wniosek to informacja, że firma szuka finansowania. Osiem wniosków w miesiąc to informacja, że siedem razy usłyszała „nie".
Jak to czyta kolejna instytucja
- Pilność. Duże zagęszczenie zapytań bywa czytane jako presja na płynność, a nie jako staranne porównywanie ofert.
- Powtarzalność odmów. Skoro poprzednie instytucje odmówiły, następna zakłada, że miały powód - i szuka go u siebie.
- Brak dopasowania. Wniosek złożony wszędzie to wniosek nieprzygotowany pod konkretną politykę - a to widać po zakresie dokumentów.
Drugi koszt: czas i dokumenty
Poza śladem jest jeszcze zwykły rachunek pracy. Każda instytucja chce nieco innego kompletu, w innym formacie i za inny okres. Kompletowanie tego równolegle w kilku miejscach kosztuje tygodnie, a część dokumentów zdąży stracić ważność, zanim ostatnia instytucja odpowie.
Do tego dochodzi ryzyko rozjazdu: przy pięciu kompletach przygotowywanych naraz łatwo o wersję dokumentu, która nie zgadza się z pozostałymi. Taki rozjazd jest gorszy niż brak dokumentu, bo wymaga wyjaśniania.
Co działa zamiast tego
- Ustalcie profil firmy - forma rozliczenia, staż, branża, obecne zobowiązania, przedmiot finansowania. To jest sito, które odsiewa większość instytucji jeszcze przed jakimkolwiek wnioskiem.
- Wybierzcie dwie, trzy instytucje, których polityka realnie pasuje do tego profilu.
- Przygotujcie jeden porządny komplet i dopasujcie go do wymagań tych kilku, zamiast robić pięć niepełnych.
- Składajcie sekwencyjnie, nie równolegle - chyba że są powody, żeby zrobić inaczej, i są policzone.
Dlaczego o tym piszemy
Bo to jest najczęstszy sposób, w jaki firma psuje sobie sprawę przed pierwszą rozmową z nami. Odwrócić tego nie da się z dnia na dzień - ślady zostają na jakiś czas i trzeba je po prostu przeczekać.
Decyzję o finansowaniu i jego warunkach podejmuje instytucja finansowa, a nie my. Nasza praca kończy się na przygotowaniu sprawy i doprowadzeniu jej do końca.
To materiał informacyjny, a nie porada podatkowa, prawna ani inwestycyjna. Rozliczenie konkretnej umowy zależy od formy księgowości, dat i treści dokumentów, dlatego ostateczną kwalifikację potwierdza księgowość prowadząca firmę.